Mała miejscowość – wielkie widowisko!

Ponad trzydziestu aktorów-amatorów wystąpiło w niedzielę 14 kwietnia w kościele w Dursztynie. Tym razem świątynia stała się sceną dramatycznych wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat. Za sprawą s. Łucji zgromadzona publiczność mogła obserwować przemianę wewnętrzną Marcellusa Galio, który nadzorował wykonanie wyroku na Jezusie Nazarejczyku. Powieść Lloyda C. Douglasa „Szata” stała się inspiracją do napisania tekstu przedstawienia dla siostry niepokalanki znanej z szeregu bardzo ciekawych artystycznych inicjatyw.

Wszystko w tej sztuce zasługuje na uwagę: wykorzystanie i połączenie nowoczesnych technologii, misternie wykonane stroje i rekwizyty, monumentalna ścieżka dźwiękowa. Największy jednak mój podziw wzbudziła liczba chętnych aktorów-amatorów, w bądź co bądź niewielkim Dursztynie, do zmierzenia się z niełatwym tekstem. I wszyscy z tej konfrontacji wyszli zwycięsko: ojciec Józef – bo świetni parafianie, niepokalanki – bo kolejne piękne przedsięwzięcie, aktorzy – bo dostarczyli wielu wzruszeń i wreszcie widzowie – bo w przeddzień Wielkiego Tygodnia przypomnieli sobie istotę zbliżających się Świąt Wielkanocnych.

Jestem przekonany, że podobne zdanie mają mieszkańcy Frydmana, którzy w niedzielę udali się na spektakl do sąsiedniego Dursztyna.

P.W.

Page generated in 0,364 seconds. Stats plugin by www.blog.ca